Reportaż ślubny we WłoszechMartina i PatrykPiemont, Italy

Ten ślub zapamiętamy z siostrą prawdopodobnie na całe życie. Może dlatego, że spełniło się moje marzenie i pierwszy raz wyjechałam poza granice Polski, żeby zrobić reportaż ślubny. Włochy znam już troszkę, bo wakacyjnie zwiedziłam Toskanię i Kalabrię, ale tym razem pojechałam pracować. A może dlatego, że spędziłyśmy z siostrą kilka wspaniałych dni w Piemoncie. A może dlatego, że było po prostu wspaniale.
Wszystko potoczyło się iście po włosku, czyli bez ograniczeń i jakiejkolwiek kontroli. Po prostu działo się! Cudowny kościół i msza o jakich marzę u nas w Polsce – na luzie, z uśmiechem i łzami wzruszenia. Kolorowe suknie Włoszek, pyszne włoskie jedzenie i na koniec puszczanie lampionów – było po prostu cudnie. Zapraszam!

Komentarze

Komentarzy